RECENZJA: Sephora The Nude Eye Look | 4 Eye Look Books

Cześć

Przyszła pora na II część zbioru palet cieni 4 Eye Look Books pod postacią książeczek, czyli Sephora The Nude Eye Look. Jak  sama nazwa wskazuje jest to makijaż w stonowanych kolorach typu nude, które będą pasować do każdego koloru oczu. Jest to szybki i delikatny makijaż dzienny, który możemy wykonać zarówno do pracy, jak i do szkoły. I część tej serii The Smoky Eye Look.

Sephora The Nude Eye Look

Paletka Sephora The Nude Eye Look również ma 5 cieni, lusterko i krótki tutorial jak wykonać dzienny makijaż nude z wykorzystaniem wszystkich cieni w dwóch wersjach. W środku znajduje się folia oddzielająca cienie od okładki ‚książki’. Na folii są numerki, które wyznaczają o których cieniach jest mowa w instrukcji. Na lusterko jest przyklejona folia, która chroni od porysowania. Okładka paletki jest na magnes i łatwo się ją otwiera i zamyka. 

Paletka ma dwa matowe cienie i 3 połyskujące. Cień numer 2 brązowo-fioletowy jest najsłabiej napigmentowany, musiałam nałożyć go bardzo dużo, żeby było coś widać, a widać niewiele. Cienie połyskujące są całkiem dobrze napigmentowane, widać dużą różnice między matowymi, a błyszczącymi.

Cienie nałożyłam na bazę do powiek, więc trzymały się cały dzień, nie zebrały się w załamaniu, nie obsypały, ani nie straciły na kolorze, ale aby uzyskać zadowalające nasycenie kolorów, musiałam nałożyć ich bardzo dużo, szczególnie tych matowych. Co mnie dość irytowało, bo myślałam, że wyryję dziurę w tych cieniach.

W przypadku tutorialu, który znajduje się w środku, zaistniała taka sama sytuacja, co w paletce The Smoky Eye Look. Rysunki mówią co innego niż tekst, np. umieść cień w linii załamania, a na obrazku pokryta jest nim cała ruchoma powieka. Należy zdecydować czy kierujemy się obrazkami, czy instrukcją. Mi bardziej odpowiada wersja tekstowa, którą pokaże niżej.

Sephora The Nude Eye Look krok po kroku 

Całą powiekę pokryłam matową bazą pod cienie, aż po samą brew i utrwaliłam pudrem. Na całą ruchomą powiekę nałożyłam matowy beżowy cień z numerem 1 i rozblendowałam poza linię załamania.

W zewnętrzny kącik i linię załamania dałam matowy, brązowo-fioletowy cień numer 2. Natomiast druga propozycja to ciepły brązowy, połyskujący cień numer 3.

 

Cień numer 5, czyli chłodny połyskujący brąz rozprowadziłam wzdłuż górnej linii rzęs i na dolnej powiece, łącząc z górną. Pamiętając o dokładnym blendowaniu wszystkich cieni.

 

Łuk brwiowy i wewnętrzny kącik rozświetliłam najjaśniejszym cieniem z palety numer 4 i wytuszowałam rzęsy.

Efekt końcowy przy użyciu cienia brązowo-fioletowego.

Efekt końcowy przy użyciu cienia brązowego połyskującego.

Użyte kosmetyki:

Oczy:

  1. Pomada do brwi Anastasia Beverly Hills Ash Brown + Duraline Inglot
  2. Baza pod cienie Eyeshadow Fix Matte Long Wear Zoeva
  3. Puder Luxury Cameo Ben Nye
  4. Cienie Sephora paletka The Nude Eye Look
  5. Tusz do rzęs Loreal Volume Million Lashes So Couture Black

Twarz:

  1. Podkład Mac Studio Fix Fluid NW10
  2. Korektor Catrice Liquid Camouflage 010
  3. Luxury Powder Cameo Ben Nye
  4. Rozświetlacz z palety Ultra Contour Makeup Revolution
  5. Bronzer Bahama Mama The Balm
  6. Konturówka do ust Miss Sporty 007

  

Moje prawe oko jest z cieniem brązowo-fioletowym, a lewe z błyszczącym brązowym. Cały dzień byłam w dwóch propozycjach i właściwie różnica jest niezauważalna.

Która wersja bardziej się wam podoba? Co myślicie o tutorialu Sephora The Nude Eye Look?

Paula